EUROPA - AMERYKA POŁUDNIOWA - PRZYLĄDEK HORN


intro1_2_1.jpg

 
wyprawa1.jpgTak jak w motto, zaczerpniętym od Antoine de Saint-Exupery w życiu najważniejsze są marzenia oraz entuzjazm, aby każdego dnia być bliżej ich spełnienia. Było kiedyś kilku chłopców, którzy uganiali się za piłką chodzili po drzewach, ciągnęli dziewczynki za warkocze i ... marzyli. Chłopcami byli w czasach, gdy talerze anten satelitarnych nie zdobiły ściany co drugiego domu a DVD, internet, telewizja kablowa miały narodzić się gdzieś za ..., no mniejsza o to kiedy ale w każdym bądź razie nie prędko.

Otóż w tamtych odleglych czasach podnietą dla wyobraźni naszych bohaterów było słowo. Słowo wyczytane z wypiekami w rozpadających się książkach Jacka Londona, Juliusza Verna, Arkadego Fidlera, Erica Tabarleya oraz słowo usłyszane w opowieściach o dalekich egzotycznych krajach w audycjach radiowych. Słowa te zapadały w ich duszę i rozniecały tę odwieczną tęsknotę za tym, co za horyzontem. Jak łatwo się domyślić chłopcy ci urośli, znaleźli swe miejsce w życiu, rodzinę, pracę udawało im się czasami nawet w miarę możności zajrzeć poza swoje podwórko, na sąsiednią ulicę czy nawet do innej dzielnicy. Lecz raz posiane ziarno przygody nie dawało spokoju.

wyprawa2.jpgRóżnymi drogami trafili po żagle i byli coraz bliżsi tego, aby sprawdzić, co jest za horyzontem. Najpierw tym niezbyt odległym, zalewu w Rybniku lub na Chechle. Później dalszego na Mamrach czy Śniadrwach gdzie przy gorszej pogodzie nie widać brzegu i jest prawie jak na morzu. Kolejnym naturalnym krokiem była próba, ugaszenia tej tęsknoty słoną wodą i tą ciepłą i dającą miły odpoczynek od skwarnego dnia i tą piekielnie zimną, która bezlitośnie łamały wyniesione ze szkoły przekonanie, że w tej temperaturze to już dawno powinna się zmienić w lód. W końcu przyszedł czas na tę przygodę największą. Na wyprawę śladami Vasco da Gammy, Amundsena, Devisa.

Tak narodził się pomysł wyprawy. Wyprawy kilku zwykłych ludzi, hydraulika, sprzedawcy telefonów komórkowych, lakiernika, programisty, nauczyciela, wyprawy na najdalszy kraniec świata i wyprawy na najodleglejszy skrawek polskie ziemi. W chwili obecnej decyzja o wyprawie już zapadała. Jest, rzecz bardzo ważna zarezerwowany jacht jest ustalona trasa rejsu i w większości skompletowana załoga....

Planowana trasa będzie wiodła z Triestu na Adriatyku poprzez morze Sródziemne na Wyspy Kanaryjskie i Wyspy Zielonego Przylądka. Następnie skok przez Atlantyk do wybrzeży Brazyli i dalej wzdłuż Argentyny przez cieśninę Magellana. Później przylądek Horn, Cieśnina Drake i Antarktyda gdzie mamy nadzieję napić się gorącej herbaty w polskiej Bazie polarnej Imienia Henryka Arctowskiego. Następnie powrót do Argentyny przez Falklandy Malwiny. Na tym pierwszy etap podrózy BONA TERRY dobiega końca.

wyprawa3.jpg

Przygotowania do wyprawy są zaawansowane. Zostały już poniesione koszty lub środki na nie zostały zabezpieczone. Została przygotowana łódka. Zostały zakupione niezbędne części zamienne i elementy zapasowe. Zostały zgromadzone pomoce nawigacyjne i większość innego wyposazenia. Teraz przed nami ocean i nowe ciekawe miejsca, porty i ludzie.

wyprawa4.gif

wyprawa5.jpg